13°C bezchmurnie

Trudna sztuka malowania pasów

rowery, Trudna sztuka malowania pasów - zdjęcie, fotografia

Zastanawiam się czasem w jakim celu maluje się zebry zwane czasem pasami, oznaczającymi przejścia dla pieszych przez ścieżki rowerowe? Na ulicach tam gdzie są pasy i nie ma świateł, od czasu do czasu można liczyć na to, że samochód, zatrzyma się aby przepuścić pieszego. Czasem, głównie na drogach mających więcej niż jeden pas ruchu jest to dość ryzykowne dla samego pieszego, ponieważ jeśli kierowca zatrzyma się aby go przepuścić, nie oznacza to, że zrobi to kierowca jadący pasem obok. Natomiast nie ma co liczyć, że na ścieżce rowerowej rowerzysta przepuści pieszego. Rowerzysty nie zatrzyma ani czerwone światło, znak stopu ani tym bardziej zebra z pieszymi pośrodku przejścia. Przyjrzyjmy się jak ryzykowne jest przejście na światłach na rogu Bazyliańskiej i Wysockiego. Pieszy ma do pokonania sześć pasów ruchu i pas zieleni oddzielający jezdnie w dość krótkim czasie bo zielone światło nie świeci się zbyt długo. Często ostatni odcinek drogi pokonuje już na „czerwonym” mocno nadrabiając kroku. I gdy wydaje mu się, że osiągnął linię chodnika, znajduje się bez mała na środku ścieżki rowerowej. Zawsze będzie, że wtargnął nagle na ścieżkę. Widać zabrakło konsekwencji w działaniu lub białej farby. Tym bardziej, że wkoło nie brakuje pasów przez ścieżkę w dość banalnych miejscach. Może by wypadało naprawić ten błąd w trudnej sztuce malowania pasów?       

 

 

 

 

 

Trudna sztuka malowania pasów komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się